W polskich powieściach na próżno szukać bohatera z komputerem, przy czym nie chodzi oczywiście o samo literalne posiadanie go, traktowanie jako akcesorium, ale o wpływ tego wszystkiego, co komputer umożliwia, na horyzont intelektualny powieści, bieg jej akcji, budowę świata przedstawionego, treść dialogów, artykułowane w powieści tematy. Bohater polskich powieści wciąż prędzej usłyszy coś w radiu albo obejrzy w telewizji, niż zaangażuje się w internetową
inbę. Prędzej będzie tkwił w okopach I wojny światowej, niż pod wpływem inżynierii
social mediów, przez liczne
fake newsy, da się wmanewrować w zmanipulowanie wyborów parlamentarnych i rozwój groźnego autorytaryzmu. Prędzej zostanie pobity czy zgubi się w lesie, niż sprowadzi na siebie i swoją rodzinę poważne zagrożenie nieostrożnym klikaniem. I prędzej będzie miał problem z ojcem tradycyjnie surowym i chłodnym niż z ojcem-
foliarzem, który kawał życia spędza na hejtowaniu przypadkowych osób i na forach rozwija teorie spiskowe.
Adam Wrotz, Czy bohater polskiej powieści kupił już sobie komputer?, dwutygodnik.com, czerwiec 2023