Deszczowa wilgoć rozmontowała cały koncert, pokazując, jacy tak naprawdę jesteśmy słabi wobec sił natury. Tę kapitulację techniki swoją drogą oglądała tylko garstka widzów, bowiem większość uciekła, próbując ratować resztki swojej suchości. Co ciekawe, Monika Brodka nie dała się deszczowi w ogóle. Najpierw odważnie i z niejaką nonszalancją wybiegła w kierunku publiczności, przyjmując na klatę i nie tylko zimny prysznic z nieba, a następnie bez makijażu i bez instrumentów odśpiewała
a capella kilka piosenek, dając poznać to, na co ją stać. Tak to jest – w obliczu natury pokazujemy się tacy, jacy jesteśmy naprawdę.
KWJP: Ryszard Kulik, Gdynia, Babie Doły, Dzikie Życie 10/2011, 01.10.2011
W sierpniu w Petersburgu odbył się pożegnalny koncert zespołu, podczas którego rockmani Ljapis Trubieckoj nie mogli zagrać słynnej piosenki „Wojownicy światła”. Rosyjska milicja domagała się zablokowania utworu przez właścicieli klubu, w którym odbywała się impreza. Jak jednak relacjonowali uczestnicy koncertu, piosenkę
a capella odśpiewał kilkutysięczny tłum zgromadzonych fanów.
KWJP: Hubert Kowalski, Rock przeciwko Łukaszence. Białoruskie zakazane piosenki, Nowe Państwo 10/2020, 12.10.2020