Utwór
kapturki ma dwie części. Preludium i zasadniczy występ. Preludium to cichy świergot. Czyste, harmonijne, fletowe pogwizdywanie. Potem różne wstawki zakończone głośnymi, mocno wyśrubowanymi gwizdami. (…) Prawdopodobnie samiec będzie śpiewał do połowy lipca. Potem
kapturki ukończą lęgi. Nie będzie już żadnego powodu by oblatywać okolicę, wabić samiczki czy wyznaczać rewir. Mistrz śpiewu bez problemu znajdzie miejsce na gniazdo i towarzyszkę życia.
Kapturka buduje gniazdo nisko nad ziemią w gęstwienie krzewów. U mnie w żywopłocie. W najbardziej kolczastej części w plątaninie pędów dzikiej róży i ostrych cierni głogu. Kiedy jestem w pobliżu, nawet nie zerkam w ich stronę, zaś siedzące na gnieździe ptaki udają, że mnie nie widzą. Poczekam z przycinaniem żywopłotu do końca lata.
dziennikpolski24.pl, 21.04.2026