Na końcu widowni, w obstawionym szczelnie przez opancerzonych policjantów sektorze („klatce”) dla przyjezdnych szalikowców, siadają kibice „Gieksy”. Zachowują się w sposób typowy dla polskiej ligi: pośród gorącego dopingu i śpiewów – agresywne okrzyki i bluzgi. Po sąsiedzku niecieczanie: kobiety z dziećmi, tatusiowie, dziadkowie i babcie. Zerkają na obcych z uśmiechem. Kibole są zakłopotani. W przerwie dostają od sympatycznych
niecieczanek kiełbaski, napoje. „Proszę bardzo, smacznego”. W drugiej połowie katowiczanie dopingują swój zespół jeszcze goręcej. Ale nie używają ani jednego przekleństwa, ani jednego agresywnego hasła, ani jednej wulgarnej uwagi. Po dramatycznym, zakończonym remisem (3:3) meczu spokojnie drepcą do autokaru.
dziennikpolski24.pl, 20.05.2011 [w pisowni sprzed reformy ortograficznej, patrz reguła podlinkowana powyżej]