PJM to nie genetyczna cecha – to język, którego trzeba się nauczyć. Jeśli ktoś dorastał w słyszącej rodzinie, w szkole integracyjnej albo bez społeczności Głuchych, może w ogóle nie mieć z nim styczności. W Polsce wciąż brakuje systemowego wsparcia dla edukacji migowej, więc wielu Głuchych uczy się
PJM dopiero jako dorośli. Są też Głusi „oralni”, którzy czytają z warg i mówią werbalnie, a nie migają.
Maria Czekańska, Bullshit encyklopedia! 18 bzdurnych stereotypów o Głuchych, linkedin.com, 02.05.2025
W zasobie jednostek leksykalnych języka migowego znajdują się liczne jednostki o interpretacji ikonicznej. Niektóre spośród nich dadzą się zrozumieć, tak jak na przykład poniższe leksemy z
PJM-u: <daĆ> (gest podania czegoś), <gŁowa> (gest wskazania palcem tej części ciała), <trzy> (gest wysunięcia trzech palców). Ale interpretacja „po kształtach” przygniatającej większości terminali migowych jest niemożliwa. Nikt nie wpadnie na to, że gest przyłożenia dłoni do mostka to wystąpienie jednostki słownikowej <dyrektor> (to również
PJM). Związek między sensem a formą bywa motywowany historycznie (zapomniana, a czasem nawet znana etymologia), asocjacyjnie bądź metonimicznie. Znaki migowe są arbitralne tak samo jak te z języków fonicznych. Niezwykłą cechą języków wizualno-przestrzennych wynikającą właściwie z owej ikoniczności jest otwartość słownika. Głuchy użytkownik, budując zdanie, wykorzystuje chętnie i często elementy obce, które do słownika nie należą — na przykład alfabet palcowy, elementy pantomimiczne, efemeryczne doraźne neologizmy itp.
Marek Świdziński, O trzech aspektach naturalności języków migowych, Poradnik Językowy, 3/2018