Klasyczny raport detektywistyczny polega na tym, że detektyw zwykle wsiada w samochód i śledzi, robiąc zdjęcia. Taki raport jest dopuszczalny. Z nagrywaniem bez zgody osoby zainteresowanej jest znacznie gorzej. Bardzo cenne są
bilingi. Nie tak trudno je zdobyć, a często są porażającym dowodem. Na przykład ktoś zaprzecza znajomości z kimś, a biling pokazuje 526 połączeń w ciągu paru dni, o trzeciej, czwartej w nocy. I nawet żeby ktoś nie wiem co opowiadał, to wymowa faktów jest taka, że się przyjmuje zdradę małżeńską.
KWJP: Iza Komendołowicz, Rozwód po polsku, 2019