Czy gdy nie odmieniamy, jesteśmy bardziej światowi Giordano Bruno a Calixto Bieito
oczytania, ale nie można o to posądzić krytyków muzycznych i teatralnych. Wtedy być może w grę wchodzi odrobina snobizmu. Wszak gdy się obracamy w międzynarodowym (anglojęzycznym) środowisku, lepiej, by nazwy własne brzmiały mniej więcej oryginalnie, to jest bez (tych naszych śmiesznych środkowoeuropejskich prowincjonalnych żałośnych) końcówek fleksyjnych.
Czyli: mamy imię i nazwisko męskie, język romański, jedno i drugie zakończone na -o. (…)
Wniosek:
Czyli: mamy imię i nazwisko męskie, język romański, jedno i drugie zakończone na -o. (…)
Wniosek:
Pełna treść tego i 4976 pozostałych artykułów poprawnościowych dostępna w abonamencie.